O mnie

Moje zdjęcie
Joginka zakochana w poznawaniu kultur, językach: obcych i tym ojczystym oraz pisaniu w nich niestworzonych rzeczy. Od ponad 2 lat mieszkająca na wulkanicznej Lanzarote. Masz pytanie?Chcesz się ze mną czymś podzielić? NAPISZ DO MNIE! lanzarote.blog@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tradycja. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 czerwca 2013

Krótki kawownik czyli kawowy słownik - o sposobach serwowania kawy na Lanzarote

Dzisiaj bez ogródek, ogródków, przesadzania i grabienia - kawa na ławę czyli o tym jaką cafe możecie wypić na Lanzarote. Jest kilka sposobów, na które przygotowywany jest tutaj ten czarnooki napój mocy. Żeby było po kolei, zacznijmy od najmniejszego i najprostszego:



  1. CAFE SOLO: czarna kawa serwowana w filiżaneczce do espresso (filiżanka wypełniona jest po brzegi). 
  2. ESPRESSO: jeśli poprosicie o espresso to najprawdopodobniej dostaniecie opcję nr 1. Nie ma tutaj jako takiej tradycji picia espresso, mimo, że Włochów nie brakuje, zazwyczaj i tak pada pytanie czy chodzi o 'cafe solo' czy jednak o 'espresso', czyli takie "cafe solo muy corto" ( cafe solo bardzo krótkie).
  3. CORTADO: serwowane w małej przezroczystej szklaneczce. Po prostu kawa z mlekiem tyle,że mała. Nie mała czarna, a mała biała.
  4. CORTADO CONDENSADA lub CAFE "bonbon" (bonbon = cukierek): rozmiar szklaneczki j.w., zamiast mleka zwykłego dostajemy mleko skondensowane, które elegancko osiada na spodzie. Słodzić raczej już nie potrzeba ze względu na cukier zawarty w mleku skondensowanym.
  5.  LECHE LECHE CORTO: popisowa, typowo kanaryjska kawa "Leche leche" (tłum. "Mleko mleko") czyli mleko skondensowane plus zwykłe, tutaj w wersji "krótkiej" ( corto = krótki).
  6. CAFE AMERICANO: jak się domyślacie - zwykła, czarna kawa.
  7. CAFE CON LECHE: kawa z mlekiem.
  8. LECHE LECHE (można dodać 'NORMAL', żeby wyraźnie zasygnalizować, że nie chodzi nam o 'corto') czyli kawa z podwójnym mlekiem - skondensowanym i zwykłym. Podawana jest w szklankach, które u nas wypełnione kawą (tyle,że czarną i z fusami) można było spotkać w okresie komunizmu. Wysokie przezroczyste szklanki - długo nie mogłam wyjść z zaskoczenia i rozbawienia, aż w końcu przywykłam.


Tak oto kończy nam się kawowy repertuar, kilka wskazówek co do wymowy:
CORTADO czytamy kortado
CORTO = korto
LECHE = lecze


http://www.lanzaroteinformation.com/content/id-love-coffee
KAWA LECHE LECHE CORTO oraz
 CAFE CORTADO CONDENSADA
Co jeszcze w kawowym świecie Kanarów?
O kawie czarnej z fusami możecie zapomnieć, albo zaparzyć ją sobie w zaciszu swojego apartametu/hotelu. Odradzam jednak kupowanie kawy kanaryjskiej firmy TIRMA - nie należy ona do najsmaczniejszych, co potwierdził obdarowany przeze mnie znajomy kawoholik.

Ile za cafe w kawiarni?
Nie warto, zresztą kombinować, ceny za filiżankę tego aromatycznego napoju są tutaj naprawdę przystępne - cafe con leche wypijecie za 1,20 - 1,50 euro (wyjątkiem bywają drogie restauracje), "małą czarną", natomiast, już nawet za 1 euro. 

Hiszpania, to jak wiadomo, nie kraj "kawą płynący", dlatego wiele lokalnych knajpek, niestety, ma kawę po prostu niesmaczną.  Rozwiązanie jest dość proste - aby wypić dobrą kawkę wystarczy wybrać się do włoskiej/francuskiej kawiarni, których na Lanzarote trochę jest.


Z osobistych preferencji - bardzo lubiłam (jako nie vegan) LECHE LECHE i czarną kawę z mlekiem skondensowanym. Ale te czasy to dla mnie przeszłość. Teraz jest cafe con leche de soja ( kawa z mlekiem sojowym) albo innym mlekiem roślinnym :)

Miłego wypoczywania na Lanzarotę nad filiżanką wybranej przez was kawuśki!

Wprost z bardzo wietrznego Costa Teguise, Wasza wierna korespondentka - Agatos. OLE!

niedziela, 31 marca 2013

¡Feliz Pascua! - wesołego jajka smażonego na kanaryjskim słońcu!


Z bardzo słonecznej Lanzarote, przesyłam pozdrowienia znad niewegańskiego talerza z jajkami od kur lokalnych, wolnych, relaksujących się każdego dnia w promieniach słonecznych. Moja ex-kulawa kostka, zasłonięta przez koleżankę nogi lewej, informuje, przy okazji, że mamy się dużo lepiej, postęp jest widoczny, ból za to coraz mniej odczuwalny. 

Życzenia:

Wspaniałego wypoczynku! Niech Wam będzie wakacyjnie i rodzinnie. Słonecznie wewnętrznie, nawet jeśli słońca w tym roku brak (a z wieści, które do mnie docierają wynika, ze dyngus w tym roku wodą mrożoną).

Wielkanoc na Lanzarote
Tutaj jutro wszyscy idą do pracy, wolny za to jest Wielki Czwartek i Piątek. To pewnie dlatego, że Hiszpanie próbują nas pobić w długich weekendach. Walcz dzielnie, Polsko!

Jak wygląda Wielkanoc na Lanza? Malo jest tradycji. Symbol jajka i może gdzieś tam się przewija, dzieci w szkołach coś tam malują, ale zapytani przeze mnie tubylcy i kanarki z Teneryfy czy Gran Canarii potwierdzili, że nie obchodzi się zbyt mocno tych świąt na Kanarach. 

Nie ma typowych potraw - ani słodkich ani słonych, żadnych serników czy nawet jajek w czystej postaci... nie ma. Po prostu długi wolny weekend i tak też traktuje to reszta świata, która przyjeżdża tutaj masowo spędzić ten czas (wzrost ilości ludzi na ulicach jest zauważalny).

Pogoda pięknie letnia, momentami upalna, z lekkimi podmuchami wiatru ( Costa Teguise) i temperatura wody taka już do kąpania, chociaż zmarzluchy pewnie by narzekały :)

Ja świąt zbytnio nie czułam -  palmy, brak dekoracji i letnie słońce zrobiły swoje. Zabrakło zresztą najważniejszego - bliskich. Znów potwierdzają się moje odczucia z Bożego Narodzenia - nieważne gdzie, ważne z kim. Święto to stan ducha i dzielenie czasu z ważnymi dla siebie ludźmi.

Miłego rzucania się śnieżkami jutro! Gorące pozdrowienia!

Poniżej świąteczna wersja ochroniarzy pracujących na niedzielnych targowiskach w La Villa de Teguise - pokój, miłość, balony i cukierki.





niedziela, 3 marca 2013

¡Viva los Carnavales! - o karnawale na Lanzarote

Kochani, kochani, kochani.
Niedzielny poranek, czyli prawie ta sama pora tworzenia posta, co ostatnio. Dlaczego prawie? Bo moj poranek zaczal sie dzisiaj nie o 7:00 a o 12:00. Zdecydowanie bardziej to poranek hiszpanski, niz polski.

Wpis bedzie bez polskich liter, za to z hiszpanskimi ( ñ ! ;) ), poniewaz moj kochany (nowy!) komputer zachorowal i pisze do Was od hiszpanskiego znajomego. Jako jezykoznawca (etnolingwistka konkretnie) bardzo lubie pisac ze wszystkimi smiesznymi ogonkami, ktore do liter dodaje nasz jezyk. Dzis jednak, z koniecznosci reprezentuje styl smsowo-komunikatorowy.

Karnawal na Lanzarote
Lanzarote wlasnie konczy karnawal. Przez ostatni miesiac wyspa tetnila zyciem, imprezy pojawialy sie co tydzien w innej jej czesci.

Jako Polacos Kulawos (nadal chodze o kuli), nie moglam niestety w pelni uczestniczyc w wydarzeniach, ale udalo mi sie zawitac na troche na imprezie w Arrecife i wczorajszej fiescie na Costa Teguise. Parade przegapilam, byla o 19:00, ja zladowalam ok. 20:00 a to wszystko przez moje przebranie i kulawa noge.

Karnawałowa impreza w Arrecife
Fantastyczny klimat! W Arrecife pomysly na przebrania nie mialy konca, ulice wylaczone byly z ruchu samochodowego, pelne (!) kolorowych postaci, wiekowo bardzo zroznicowanych. Wszyscy usmiechnieci, lokale otwarte, muzyka, gwar, zabawa do wczesnych godzin porannych. Wtedy jeszcze chodzilam o dwoch kulach wiec nie bardzo wiedzialam jak i w co sie przebrac, stanelo na pomalowaniu sobie podbitego oka, kilku szwow na twarzy i odrobiny krwi. Razem z kulami wygladalam jakbym po prostu wyszla z walki. Co mnie bolalo bardziej niz skrecona kostka i brak sensownego przebrania to niemoznosc tanczenia. Zajelam sie jednak smakowaniem karnawalu na jednej nodze i podrygujac lekko druga.


Agatos Kulawos ze swoim hiper przebraniem za nic i genialne stroje wojownikow
robione wlasnorecznie! Na zywo wrazenie bylo niesamowite.
Impreza karnawałowa na Costa Teguise
Wczoraj na Costa Teguise impezowalam juz o jednej tylko kuli i bardziej przebrana, wiec zdecydowanie bardziej mi sie pdobalo. Pueblo Marinero - serce C.Teguise pelne bylo ludzi, ulice zalane przez kolorowy tlum, do tego grupy z bebnami, muzyka na zywo. Bosko! Bez watpienia byl to najbardziej rozrywkowa i najprzyjemniejsza noc na Costa Teguise z calego 1,5 roku, gdy tu jestem (sic!). Ze znajomymi Hiszpanami zgodnie stwierdzilismy, ze urzad miasta (wybrzeza?) moglby takie imprezy organizowac czesciej.

Gdy wracalam do domu o 4 nad ranem. impreza trwala w najlepsze i wygladalo na to,ze niepredko sie skonczy. Krotko mowiac: 
warto byc na Lanzarote podczas karnawalu. Ci, ktorzy byli w Rio de Janeiro powiedza pewnie,ze to nic w porownaniu z Brazylia, ale ci, ktorzy porownania nie maja albo po prostu lubia sie swietnie bawic, bez dwoch zdan - wakacje na Lanza w lutym!


Ponizsze zdjecia czesciowo pochodzą z Arrecife, czesciowo z C.Teguise. A ja udam sie teraz na mala sieste...

Hasta luego!


Nawet super bohaterzy potrzebuja przerwy.


To nie ospa. to pop-art! Kolezanki Agatosa, Sole z Saragossy i Rocio (imie to oznacza Rosa po hiszpansku!) z Barcelony.


Zwrocmy uwage na element dekoracyjny jakim sa swiateczne bombki. W kubku, rzecz jasna, woda swiecona.
Znana bajka´Swinki trzy¨tutaj w wersji wolowej czyli Krowki trzy,a w tym jedna wsciekla.

Agatosowe oko kulawej gepardzicy. Na Costa Teguise przebranie bylo bardziej wymyslne niz w Arrecife.
Zamazane zdjecie papieza. Napis, ktory widzicie namawial do glosowania na kandydature tego karnawalowego jegomoscia w watykanskich wyborach.
Byl i sam krol Hiszpanii :)

La VACA LOCA (wsciekla krowa) na wolnosci! (to moj chlopak Nestor, btw ;) )