O mnie

Moje zdjęcie
Joginka zakochana w poznawaniu kultur, językach: obcych i tym ojczystym oraz pisaniu w nich niestworzonych rzeczy. Od ponad 2 lat mieszkająca na wulkanicznej Lanzarote. Masz pytanie?Chcesz się ze mną czymś podzielić? NAPISZ DO MNIE! lanzarote.blog@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanaryjska zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kanaryjska zima. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2013

¡Viva los Carnavales! - o karnawale na Lanzarote

Kochani, kochani, kochani.
Niedzielny poranek, czyli prawie ta sama pora tworzenia posta, co ostatnio. Dlaczego prawie? Bo moj poranek zaczal sie dzisiaj nie o 7:00 a o 12:00. Zdecydowanie bardziej to poranek hiszpanski, niz polski.

Wpis bedzie bez polskich liter, za to z hiszpanskimi ( ñ ! ;) ), poniewaz moj kochany (nowy!) komputer zachorowal i pisze do Was od hiszpanskiego znajomego. Jako jezykoznawca (etnolingwistka konkretnie) bardzo lubie pisac ze wszystkimi smiesznymi ogonkami, ktore do liter dodaje nasz jezyk. Dzis jednak, z koniecznosci reprezentuje styl smsowo-komunikatorowy.

Karnawal na Lanzarote
Lanzarote wlasnie konczy karnawal. Przez ostatni miesiac wyspa tetnila zyciem, imprezy pojawialy sie co tydzien w innej jej czesci.

Jako Polacos Kulawos (nadal chodze o kuli), nie moglam niestety w pelni uczestniczyc w wydarzeniach, ale udalo mi sie zawitac na troche na imprezie w Arrecife i wczorajszej fiescie na Costa Teguise. Parade przegapilam, byla o 19:00, ja zladowalam ok. 20:00 a to wszystko przez moje przebranie i kulawa noge.

Karnawałowa impreza w Arrecife
Fantastyczny klimat! W Arrecife pomysly na przebrania nie mialy konca, ulice wylaczone byly z ruchu samochodowego, pelne (!) kolorowych postaci, wiekowo bardzo zroznicowanych. Wszyscy usmiechnieci, lokale otwarte, muzyka, gwar, zabawa do wczesnych godzin porannych. Wtedy jeszcze chodzilam o dwoch kulach wiec nie bardzo wiedzialam jak i w co sie przebrac, stanelo na pomalowaniu sobie podbitego oka, kilku szwow na twarzy i odrobiny krwi. Razem z kulami wygladalam jakbym po prostu wyszla z walki. Co mnie bolalo bardziej niz skrecona kostka i brak sensownego przebrania to niemoznosc tanczenia. Zajelam sie jednak smakowaniem karnawalu na jednej nodze i podrygujac lekko druga.


Agatos Kulawos ze swoim hiper przebraniem za nic i genialne stroje wojownikow
robione wlasnorecznie! Na zywo wrazenie bylo niesamowite.
Impreza karnawałowa na Costa Teguise
Wczoraj na Costa Teguise impezowalam juz o jednej tylko kuli i bardziej przebrana, wiec zdecydowanie bardziej mi sie pdobalo. Pueblo Marinero - serce C.Teguise pelne bylo ludzi, ulice zalane przez kolorowy tlum, do tego grupy z bebnami, muzyka na zywo. Bosko! Bez watpienia byl to najbardziej rozrywkowa i najprzyjemniejsza noc na Costa Teguise z calego 1,5 roku, gdy tu jestem (sic!). Ze znajomymi Hiszpanami zgodnie stwierdzilismy, ze urzad miasta (wybrzeza?) moglby takie imprezy organizowac czesciej.

Gdy wracalam do domu o 4 nad ranem. impreza trwala w najlepsze i wygladalo na to,ze niepredko sie skonczy. Krotko mowiac: 
warto byc na Lanzarote podczas karnawalu. Ci, ktorzy byli w Rio de Janeiro powiedza pewnie,ze to nic w porownaniu z Brazylia, ale ci, ktorzy porownania nie maja albo po prostu lubia sie swietnie bawic, bez dwoch zdan - wakacje na Lanza w lutym!


Ponizsze zdjecia czesciowo pochodzą z Arrecife, czesciowo z C.Teguise. A ja udam sie teraz na mala sieste...

Hasta luego!


Nawet super bohaterzy potrzebuja przerwy.


To nie ospa. to pop-art! Kolezanki Agatosa, Sole z Saragossy i Rocio (imie to oznacza Rosa po hiszpansku!) z Barcelony.


Zwrocmy uwage na element dekoracyjny jakim sa swiateczne bombki. W kubku, rzecz jasna, woda swiecona.
Znana bajka´Swinki trzy¨tutaj w wersji wolowej czyli Krowki trzy,a w tym jedna wsciekla.

Agatosowe oko kulawej gepardzicy. Na Costa Teguise przebranie bylo bardziej wymyslne niz w Arrecife.
Zamazane zdjecie papieza. Napis, ktory widzicie namawial do glosowania na kandydature tego karnawalowego jegomoscia w watykanskich wyborach.
Byl i sam krol Hiszpanii :)

La VACA LOCA (wsciekla krowa) na wolnosci! (to moj chlopak Nestor, btw ;) )

niedziela, 20 stycznia 2013

Zima na Kanarach czyli zima zima, której ni ma......

Moja pierwsza zima na Kanarach trwa. Tak, jak w święta brakowało mi chłodu, śniegu, mrozu, tak teraz jakoś nie mogę znaleźć nic przeszkadzającego w codziennie świecącym słońcu, od czasu do czasu dyskretnie przykrywanym przez chmury. Lekkie podmuchy chłodnego wiatru to też coś, co ostatecznie można zaakceptować ;)

Dziś akurat jest dzień, który pogodowo, w Polsce zaliczyłabym do kategorii "wczesna wiosna" – zachmurzenie, lekki deszczyk, trochę wiatru, ale dość ciepło.

Zima na Lanzarote
Lanzarote ma piękną zimę. Dla tych, którzy chcą uciec przez ciemnościami i zimnem stanowi doskonały azyl. Ja sama przyznaję, że z całego lanzarotańskiego roku, najbardziej podoba mi się pogoda zimą. Mimo naprawdę chłodnych nocy (ok. 8 stopni) i braku ogrzewania wolę to, co jest teraz - piękne, słoneczne dni, takie do opalania i wygrzewania się (nawet do 28 stopni), ale bez smażenia. Pranie schnie na dworze, pięknie pachnie wiatrem, słońce zachodzi ok. 18:00, więc godzin ze światłem jest więcej niż w PL.

Zimowy mini surfing na Costa Teguise
Z niusów sezonowych: na Costa Teguise na plażach Las Cucharas i El Jablillo można ostatnio trochę posurfować. Zdarzają się fale o niezłej sile i wielkości. Okresowo wraca też wiatr.

Famara
Nic tylko surfować. Dni są piękne, słoneczne, ocean tworzy wspaniałe warunki.

Pozdrowienia ślę słoneczne!

wtorek, 1 stycznia 2013

Feliz año nuevo! Sylwestra 2012/2013 na Lanzarote

Witajcie w nowym roku!!! Jak wasze imprezy/kolacje/celebracje? Mam nadzieję, że miło.

Ja spędziłam czas wspaniale, chociaż wcale się tak nie zapowiadało. Nagle dostałam wolny wieczór i późno już było, by cokolwiek planować. Przed oczami stanęła mi czarna wizja samotnego wejścia w nowy rok.

Mimo, że wiem doskonale, że to tylko umowna data, a czas płynie jednakowo, jestem tylko człowiekiem i to człowiekiem w obcym kraju. Dlatego moja potrzeba bycia z kimś bliskim w ten wyjątkowy wieczór zyskała intensywność świeżo szatkowanej cebuli, żeby wycisnąć mi kilka łez z oczu. 

Zwyczaje Sylwestrowe w Hiszpanii
Znajomych mam tu niewielu, mniej niż w Polsce na pewno, większość albo pracowała (kelnerzy, animatorzy) albo miała plany rodzinne. W Hiszpanii obowiązuje zwyczaj, że do północy spędza się czas z rodziną przy kolacji, a na imprezę wychodzi się po 00:00. O północy, w takt 12 uderzeń dzwona zjada się 12 winogron, które symbolizują 12 miesięcy. Ma to zapewnić dobry rok.

Sylwestra na Costa Teguise

Postanowiłam, że cokolwiek będzie się działo, będzie dobrze i z tą myślą w głowie i szminką na ustach, poszłam poszwędać się po Costa Teguise w poszukiwaniu rozrywki.
Skończyłam w jednym z lokalnych barów, który po północy zapełnił się moimi znajomymi, z którymi razem obejrzałam nadoceaniczny pokaz fajerwerków (organizowany przez hotel Melia). Wyściskaliśmy się, pożyczyliśmy sobie i pojechaliśmy poskakać z nóżki na nóżkę do przyjemnej knajpy zwanej ZEN, przy polu golfowym na C.Teguise.


Plaża Las Cucharas, 00:00, Sylwestra
Impreza naprawdę udana, muzyka takiemu wybredzaczowi jak ja podpasowała, znajomi dalsi i bliżsi, uśmiech na twarzach, tańce pod gołym niebem i powrót o 6 do domu...Uf :)

Poniżej zdjęcia, które może nie są mistrzostwem jakości, ale wrzucam co udało mi się pstryknąć. 

Udanego 2013! I być może do zobaczenia tutaj? :)

Agatos ze znajomymi pochodzącymi z hiszpańskiego półwyspu
La Palmera, La Villa de Teguise, 30.12.2012 czyli jedna ze sławnym La Palmerowym niedziel, na barze właściciel/barman :)

Las Cucharas, fajerwerki z Melia Salinas



Nestor (Malaga) & Emilio (Sevilla), Hiszpanie z krwi i kości


Moje ulubione papas arrugadas wzięte na wynos i spożyte w zaciszu mojego pokoju 1 stycznia 2013


Papas arrugadas i sosy mojo picón (zielony i czerwony, wstrząśnięte i odrobinę zmieszane)


niedziela, 23 grudnia 2012

Jak Lanzarote stroi się na Święta (foto relacja) + życzenia od Agatosa

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych na Costa Teguise. Podobne dekoracje znaleźć można w różnych częściach wyspy. Sklepy, bary i domy pełne są choinek, migających lampek, gwiazdorów i świątecznych hitów muzycznych. Atmosfery jednak brak. Przynajmniej dla Polki, przyzwyczajonej do nieco innej temperatury i krajobrazu w tym specjalnym czasie. 

Dużo za to tutaj słońca, ostatnio nawet bardzo dużo, co dziwi także tubylców. Nie narzekam, za to chodzę się prawie codziennie kąpać. Dzięki temu zyskałam miano "loca" czyli po hiszpańsku "szalona" :) Woda ma ok. 20 stopni, jest może trochę chłodna, ale w porównaniu do Bałtyku to wrzątek o tej porze roku. ME GUSTA i tak! 

A teraz życzenia od Agatosa:

Wspaniałego czasu pełnego wypoczynku, takiego wakacyjnego, kanaryjskiego. Przesyłam ogrom ciepła i słońca. Jako, że spędzam Święta daleko od domu chcę, abyście świadomi byli jak wyjątkowe jest mieć obok siebie bliskich - cieszcie się swoją obecnością. 
FELIZ NAVIDAD!


Jeden z hoteli na Costa Teguise.

Reanimacja bałwana przy Pueblo Marinero, sflaczało mu się trochę i był pompowany. Taki klimat najwyraźniej bałwanom nie służy




Kanaryjski PAPA NOEL, taki sam jak wszędzie, tylko na nieco bardziej egzotycznym tle. Pueblo Marinero, Costa Teguise.





niedziela, 16 grudnia 2012

Wielki powrót Agatosa na Lanzarote i do sieci, słowo wstępne

Oto jestem - ja i mój nowy komputer, Lanzarote pod stopami, piękne kanaryjskie niebo nade mną, w powietrzu wieczorny chłód, godzina 18:23 czasu lokalnego. Siedzę w moim zeszłorocznym miejscu pracy, zaraz obok szkółek windsurfingu przy plaży Las Cucharas. Zmierzcha. Z głośników przyjemnie przygrywa mi reggae, świeczka na stole pali się leniwie, delikatny wiatr bawi się flagami Fanatic. Spokój i cisza...

Ostatnie dni były przepiękne, z dzisiejszym włącznie - brak chmur i (prawie) wiatru, słońce, temperatura na plaży bliska tej wakacyjnej - po prostu miło.

Podnosi mnie to na duchu, bo dalekie jest od tego, co przywitało mnie, gdy wróciłam z wakacji, z Polski. A przywitał mnie deszcz, wiatr, chmury, chłód, deszcz, deszcz i deszcz...Taka wczesna Polska jesień, trochę nawet chłodniejsza (!).

Teraz można odetchnąć. Piękna zima. Moja pierwsza bezsnieżna, ciepła i pełna palm. Świąt nie czuje się tu w ogóle. Tzn. ja ich nie czuję, w radio, jak wszędzie "Last Christmas" i inne tego typu hity, w sklepach i barach choinki, na ulicach dekoracje, ale bez śniegu i chłodu to jakoś nie działa. Przynajmniej nie na mnie.

Kończę na dzisiaj moją lanzarotańską opowieść, idę przygotować się do wieczornego wyjścia do knajpki La Palmera, zlokalizowanej w starej części La Villa de Teguise. W niedziele dzieje się tam najwięcej, a ja już dawno nigdzie wieczorem nie wychodziłam..

Dobrego nowego tygodnia !

Agatos





  1. BAR POCO LOCO i SZKÓŁKA WINDSURFINGU - Playa Las Cucharas, Costa Teguise.

    Russel ze szkółki windsurfingu z lampką czerwonego wina, które tutaj zimą nie jest grzane ;)